wtorek, 24 grudnia 2013

♥ 3. Wigilijne wegańskie słodkości.

^Wigilijna wieczerza, czyli seria pytań "Co Ty jesz na wigilię?".

Wczoraj od mojej przyjaciółki usłyszałam pytanie: 
Tak myślę,co Ty jesz na wieczerzy wigilijnej? 
To są pytania na które uwielbiam odpowiadać. Serio! :) Wtedy można udowodnić niektórym,że weganie to też ludzie,którzy nie żywią się jedynie "trawą i zieleniną".

Wigilijną wieczerzę i Boże Narodzenie spędzam u rodziny. I powiem Wam,że jest to nie lada wyzwanie dla mojej Babci,która jak kocha gotować,tak czasem nie wie,co mi przyrządzić. Jednakże szybki telefon do mnie, pytanie Babci 

-Patusiu,a Ty margarynę jesz, czy nie jesz? Bo tak się zastanawiam, na czym Ci kotlety sojowe usmażyć.
-Babciu, margaryny niet. Olej jest wegański,w 100%.
-Dobrze dobrze. To już będę pamiętać i już smażę. Buźki,do jutra!
Teraz tylko czekam do wieczora, jakie to pyszności upichciła moja Babcia. O tym dowiecie się już jutro! (;


^Wegańskie świąteczne słodkości.

★ Pierniczki

Choć pierwszy raz robiłam pierniki wegańskie, tak powiem Wam,że jestem z siebie dumna. Są zjadliwe, ba! Są bardzo dobre,jak to stwierdzili domownicy (nie,nie przekupiłam ich wcześniej! ^^). Przepis z którego korzystałam pochodzi ze strony puszka.pl

Oto i moje wyroby.







★ Bułeczki nadziewane konfiturą i masłem orzechowym.

Najpierw miały być rogaliki,jednak... Nie wyszły takie piękne kształtem,dlatego są bułeczki. (; Przepis również z puszka.pl Do środka bułeczek dałam masło orzechowe i kilka orzechów, do kolejnej konfirurę z truskawek i żurawinę. Najlepszą pochwałę jaką usłyszałam to słowa mojego Taty "Te bułeczki przypominają mi wyroby mojej babci. Nawet tak samo smakują i pachną!". Kilka słów,a tyle znaczą! (:






★ Jabłecznik na kruchym cieście.
Ha! To było wyzwanie. Wcześniejsze moje wyroby na kruchym cieście były porażką. Na prawdę. Ciasto wychodziło twarde i niezbyt smaczne. Takie nijakie. Zaś tym razem wszystko ciekawie ze sobą współgra. Warstwa jabłek nie jest zbyt wysoka (bałam się o to,czy spód się upiecze przy większej ilości). Kolejnym razem będzie więcej :)


Przepis:

Kruche ciasto:
ok. 1/2 kg białej mąki pszennej 
1/2 szklanki cukru (zwykłego lub trzcinowego) lub cukru pudru
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej 
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
ok. 3/4 szklanki oleju 
ok. 1/2 szklanki zimnej wody
opcjonalnie aromat do ciast (np. waniliowy)

Kruszonka (zapożyczona z bloga icantveliveitsvegan):

pół szklanki cukru (zwykły lub trzcinowy)
mąka
3 łyżki oleju

Warstwa jabłkowa:

5 dużych jabłek
cynamon
cukier (zwykły lub trzcinowy)
2 łyżki oleju lub oleju kokosowego
opcjonalnie miód, syrop z agawy

Kruche ciasto: Przygotowujemy dużą miskę i wsypujemy do niej przesianą mąkę, cukier, mąkę ziemniaczaną i proszek do pieczenia (składniki suche). Mieszamy. Następnie dodajemy olej, wodę i aromat, zagniatamy. Ciasto powinno być zbite. Aby dało się łatwiej rozwałkować wstawiamy je do lodówki na około 30 minut. Przygotowujemy blachę (średniej wielkości) i wykładamy ją papierem do pieczenia.

Po minionym czasie wchłodzone ciasto wałkujemy. Ciasto powinno być cienkie, na około 3mm. Kolejno przekładamy ciasto na blachę wyłożoną papierem. Nie martwie się,jeżeli ciasto się rozpada był rozdziela na kawałki. :) Można je spokojnie połączyć ze sobą w formie kawałków. Jeżeli mamy już ciasto uformowane, lekko je ugniatamy i robimy widelcem dziurki.
Kruszonka: Dajemy wszystkie składniki razem. Mąkę dajemy "na oko". Struktura kruszonki ma być taka, aby przypominała ciasto (może nie wyjść tak samo zbite,ale to nie szkodzi). Wstawiamy ją do zamrażarki na około 30 minut.
Warstwa jabłkowa: Jabłka obieramy i ucieramy na tarce na dużych oczkach. Do garnka wlewamy olej, dodajemy starte jabłko i przyprawiamy cukrem i cynamonem (wg. uznania). Podgrzewamy ok. 5 minut cały czas mieszając.

Nastawiamy piekarnik na 170-180 st. C. Gdy już mamy przygotowaną balchę z ciastem kładziemy warstwę jabłkową równomiernie na ciasto. Następnie kruszonką sypiemy górę ciasta. Jeżeli mamy nagrzany piekarnik wkładamy jabłecznik i pieczemy do około 45 min. Sprawdzaj ciasto co jakiś czas (czas może się wydłużyć, najlepiej sprawdzać za pomocą np. widelca, czy spód się już upiekł).


W ten oto magiczny sposób powstaje nam jabłecznik na kruchym cieście :)








Wczoraj Sylwia pisała,że to co robi się w Wigilię, robi się przez cały rok. Wychodzi na to,że przez kolejny rok będę biegać i ćwiczyć, pichcić w kuchni smakołyki i spędzać czas z rodziną. Taka opcja mi baaardzo odpowiada! :))




♥ Wesołych świąt Kochani!